"Być
Polakiem w Ameryce Łacińskiej to powód do dumy" D. Tusk
Idea.
Po bardzo udanej zeszłorocznej wyprawie do Mongolii uznaliśmy, że trzeba kontynuować
ideę jazdy motocyklem w odległych krajach. Tym razem padło na Amerykę Łacińską.
Była ona już od dawna na celowniku lecz słowa premiera wzbudziły w nas
dodatkową ciekawość i obywatelski obowiązek sprawdzenia jak to jest w rzeczywistości.
Pytanie brzmi: Dlaczego Polak ma być dumny będąc w Ameryce Łacińskiej
oraz co Polacy wiedzą o tym kontynencie.
Podczas 40 dni wyprawy przejedziemy 10 tysięcy kilometrów po bezdrożach. Poczujemy
na własnej skórze czym jest żar Atakamy, deszcz w Concepcion i chłód przylądka
Horn. To będzie prawdziwy test dla nas i naszych motocykli. Towarzyszyć nam
będzie kurz, wyboje i skrajnie różne temperatury.
W poszukiwaniu polskich akcentów odszukamy miasteczko Chivay, położone u wrót
kanionu Colca - jednego z najgłębszych na świecie. Sprawdzimy co w roku 1981
robili tam polscy kajakarze i dlaczego Peruwiańczycy tak wiele im zawdzięczają.
W drodze na południe pokonamy niedostępną Atakamę. Pustynne wydmy i piekielne
temperatury doprowadzą nas do obserwatorium astronomicznego, gdzie wraz z polskimi
naukowcami poszukamy nowych galaktyk. Chilijskie Andy wskażą nam drogę przez
najdłuższy kraj na świecie. Przejedziemy niemal pół kontynentu nie przekraczając
granic. Zdobędziemy wysunięty najdalej na południe punkt Ameryki Łacińskiej,
ukryty pośród magicznych fiordów. Chwilę później będziemy już w Argentynie.
Spotkamy się z polskimi rodzinami. Poznamy historię rodu Szychowskich i zwiedzimy
muzeum polskiego osadnictwa.
Wyprawa zakończy się w Buenos Aires gdzie mieszkał i tworzył Witold Gombrowicz.
Miesiąc po naszym powrocie motoamerica.pl stanie się kopalnią wiedzy dla początkujących
podróżników. Podczas wyjazdu stworzymy rozległą bazę informacji, niezbędnych
dla tych którzy Amerykę Południową uważają za kontynent niezwykły konieczny
do odwiedzenia zwłaszcza na motocyklu.
Cel.
- Odwiedzić miejsca związane z Polakami, którzy w znaczący sposób przyczynili
się do rozwoju Ameryki Łacińskiej:
- kolej transandyjska
inżyniera Malinowskiego (PERU)
- grób
Domeyki w Santiago de Chile (Chile)
- kanion Colca (Peru)
- obserwatorium
astronomiczne (Chile)
- muzeum
polskiego osadnictwa (Argentyna)
-
Zweryfikować co dzisiaj łączy nasze kraje.
- Zebrać jak najwięcej informacji o ciekawych, intrygujących, wartych odwiedzenia
miejscach.
- Zebrać informacje oraz stworzyć bazę danych na temat możliwości podróżowania
motocyklem po Ameryce Południowej.
Plan
Motocykle zostaną wysłane kontenerem do Limy (port Calo). Również w drogę powrotną
ruszą statkiem ale tym razem z Buenos Aires. My lecimy samolotem. Kwestia
spedycji jest nie lada wyzwaniem. Motocykle zapakowane na specjalne platformy
ruszą do Ameryki gdzieś w okolicach listopada. Mamy nadzieję, że morska
słona bryza im nie zaszkodzi. Biorąc pod uwagę dotychczasową praktykę,
na odbiór motocykli przeznaczyliśmy ok. 3 dni. Czynności celne są dość
skomplikowane i często miejscowym agentom przysparzają bólu głowy. Podobnie
przewidzieliśmy załadunek tzn. ok. 3-4 dni w stolicy Argentyny.
Motocykle
to lekkie enduro. Po objuczeniu ich w kufry, sakwy, namioty, zapasowe
opony, części, jedzenie, picie stają się jednak dość ciężkie co sprawia,
że jazda po ciężkim terenie jest prawie niemożliwa. Obute w kostki
będą śmigać po szutrach i kamienistych ścieżkach.
Z założenia śpimy pod namiotami nie odrzucając od czasu do czasu noclegów w
przytulnych hotelikach. Część Chilijskiej Patagonii chcemy przepłynąć promem
(z Puerto Montt do Punta Arenas).Czas trwania wyjazdu to ok. 40 dni. Mamy zamiar
przejechać ok. 9500 km.
Ruszamy na początku stycznia 2010 r. Nie ukrywamy, że datę tę oprócz pory roku
wyznaczył nam rajd Dakar, który mamy zamiar po drodze spotkać.
Finanse
Koszt wyjazdu kształtuje się w granicach 10-15 tys. zł na osobę i jest mocno
uzależniony od kursu dolara. Sam kontener i samolot kosztują ok. 7000 zł.
Nie są to małe sumy więc zbieranie funduszy dawno ruszyło. Staramy się
również pozyskać do współpracy media oraz sponsorów.
Wszystkie zainteresowane osoby i firmy prosimy o kontakt pod numerem telefonu:
502 502 522. Zapraszamy również do odwiedzenia naszej strony internetowej www.motoamerica.pl
Oto co chcielibyśmy zobaczyć:

Płaskowyż Nazca.
Pustynny
płaskowyż przypominający kosmodrom. Znajdują się tutaj olbrzymie ilości linii,
które oglądane z wysokości przypominają kształtem zwierzęta lub figury geometryczne.
Choć prace te identyfikowane są z kulturą Nazca to budzą one wiele kontrowersji.
Niektóre z teorii mówią o ingerencji istot pozaziemskich w ich tworzenie.
Machu Picchu
Najlepiej
zachowane miasto Inców. Nigdy nie odkryte przez hiszpańskich konkwistadorów.
Na jego ślady natrafił dopiero pod konieć XIX wieku niemiecki handlarz
Augusto R. Bems. Miasto twierdza uważane za stolicę Inców. Na wysokości
2500 m n.p.m znajdują się tutaj tarasy z polami uprawnymi, zabudowa mieszkalna,
sakralna oraz obserwatorium astronomiczne.
Jezioro Titicaca
Drugie
co do wielkości jezioro w Ameryce Południowej. Leży bardzo wysoko bo
aż na wysokości 3821 m n.p.m. i jest uważane za najwyżej położony szlak
żeglugowy na świecie. Jezioro leży na granicy Peru z Boliwią. Znajduje
się tu szereg wysp wśród których jest wyspa Słońca na której wg legend
urodzili się pierwsi Incowie. Na jeziorze spotkać można indian zamieszkujących
pływające wyspy Uros.
Kolej
Malinowskiego
Ernest
Malinowski. Twórca
(w latach 1872-1876) linii kolejowej z Callao przez Limę i Oroyę do
Huancayo. Odcinek Callao-Oroya do 2005 (kiedy to otwarto linię łączącą
miejscowość Golmud w chińskiej prowincji Qinghai ze stolicą Tybetu
Lhasą) był najwyżej na świecie położoną linią kolejową. Linia ma 218
km długości,
a w najwyższym punkcie wznosi się na 4769 m n.p.m.
(przełęcz Ticlio).
Właśnie na tej przełęczy stoi pomnik E. Malinowskiego pod który zamierzamy
podjechać.

Pustynia Atacama
Należy
do najsuchszysz obszarów na świecie. Zwiedzimy tam Księżycową Dolinę
(Valle de la Luna) gdzie nie spada nawet jedna kropla deszczu. W oddali
wznosić się będzie wulkan Licancabur gdzie inkowie wspinali się na 6000
m n.p.m aby składać ofiary bogom. Po drodze zwiedzimy gejzery El Tatio.
Kolejny przystanek zrobimy na Salar Atacama czyli największym depozycie
soli w Chile.
W
pobliżu znajduje się również największa odkrywkowa kopalnia miedzi na
świecie. Gigantyczne ciężarówki o 4 metrowych kołach wydobywają setki
ton dziennie rudy z tej 825 m dziury w ziemi.
Obserwatorium
Las Campanas jest amerykańskim obserwatorium astronomicznym należącym
do Carnegie Institution of Washington, położonym w chilijskich Andach
w pobliżu miasta La Serena. W odległości 27 kilometrów na południe znajduje
się Obserwatorium La Silla.
Dzięki staraniom prof. Bohdana Paczyńskiego został tu także postawiony
polski teleskop Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego
o średnicy zwierciadła 1,3 metra.
- gejzer El Tatio
- Santiago de Chile
- Puente de Inca - most Inków
- rejs statkiem wzdłóż wybrzeży Patagonii
- Torre del Paine
- Punta Arenas i może przylądek Horn

Park Narodowy Peninsula Valdes
Najbardziej
niezwykłe miejsce w Patagonii oraz może jedyne na świecie. W jednym miejscu
występuje tutaj olbrzymia różnorodność morskich gatunków zwierząt. Z
kilku metrów można podziwiać lwy morskie, pingwiny, orki, wieloryby,
foki i inne.
Patagonia
Może
się uda dotrzeć do jednych z największych na świecie pól lodowych.
Globalne ocieplenie sprawia, że lodowce giną w oczach. Trzeba się
więc spieszyć aby coś jeszcze zobaczyć:).
|