Strona 2 z 7

: wt lip 31, 2007 8:51 am
autor: Dukii
Konrad pisze:Trzymam za słowo, no i oczywiście już nie wymieniam wydechu w nowym sprzęcie :twisted:
O! DZIĘKI!!! w końcu będziesz mógł jeździć z przodu :lol: :lol: :lol:

: pn kwie 28, 2008 9:43 am
autor: Hun996
Dukii pisze:
Hun996 pisze:Do 02.06.2007 bym powiedział: R1200 GS Adv.
Ale teraz powiem: Triumph Tiger 1050 :!:
Jeździłeś Tigerem???
W tym roku udało się.
Jednak stwierdzam że przymiarka na stojąco a jazda testowa to 2 pary kaloszy.
Więc po kolei:
-szyba niestety do wymiany na wyższą.
-manetki jakieś cienkie w porównaniu z Varanem a ja mam dużą łapę.
-silnik bardzo dynamiczny ale trzeba ruszać z wyższych obrotów bo zgasł przy pierwszym ruszeniu w stylu Varadero, na niższych biegach bardzo wrażliwy na ruchy prawego nadgarstka.
-hamulce to brzytwy
-ładnie wchodzi w zakręty, łatwo brykać pomiędzy samochodami.
-zawieszenie twarde, może trzeba sobie indywidualnie wyregulować.
-obie klamki regulowane ale mimo największego rozstawu dla mnie ciut mało.
-możliwości załadunkowe: dwa kufry boczne i takbag. obecności zadupka ani tylnego błotnika nie stwierdziłem

: pn kwie 28, 2008 11:05 am
autor: Grzesiek
A próbowałeś jeździć Tigerem po dziurawej drodze ? Góry , winkielki , zniszczony asfalt i dziury ?
Moto bardzo ładne ale na niemeickie drogi :wink: , kumpel z którym trochę jeżdżę kupił w ubiegłe wakacje i wypady na boczne drogi to dla niego męka . Ale na dobrej drodze rewelacja ( jeżeli ktoś lubi upalać ) :lol:

: pn kwie 28, 2008 11:19 am
autor: smutek
[/quote]

-hamulce to brzytwy [/quote]

Chyba myślimy o dwóch różnych Tigerach :roll:
Bo ten którym ja jeżdziłem hamulców prawie nie miał :?

: pn kwie 28, 2008 11:30 am
autor: Hun996
Grzesiek pisze:A próbowałeś jeździć Tigerem po dziurawej drodze ? :lol:
Jazdy były po ulicach wokół LM na Jagiellońskiej. Asfalty w Warszafce do najlepszych nie należą ale i tak było czuć że nierówne. No i zdrapki zdecydowanie nie lubi.
Hamulce w TT1050 radialne, przewody w stalowym oplocie. Raz fest docisnąłem (bo puszkarz sie przestraszył jak otoczyło go stado motocyklistów w żółtych kamizelkach i mu prawa noga nagle zesztywniała) to przód przysiadł nieźle i prawie mi stoppie wyszło. :shock:

: pn kwie 28, 2008 11:34 am
autor: smutek
Hun996 pisze:
Grzesiek pisze:A próbowałeś jeździć Tigerem po dziurawej drodze ? :lol:
Jazdy były po ulicach wokół LM na Jagiellońskiej. Asfalty w Warszafce do najlepszych nie należą ale i tak było czuć że nierówne. No i zdrapki zdecydowanie nie lubi.
Hamulce w TT1050 radialne, przewody w stalowym oplocie. Raz fest docisnąłem (bo puszkarz sie przestraszył jak otoczyło go stado motocyklistów w żółtych kamizelkach i mu prawa noga nagle zesztywniała) to przód przysiadł nieźle i prawie mi stoppie wyszło. :shock:
Problem pojawia się jak się trochę nagrzeją :?

: pn wrz 08, 2008 9:09 am
autor: ArturS
Odświeżę temat ;-) Ciekami mnie czy ktoś z użytkowników wiaderka jest niższego wzrostu. Mam tylko 172cm (90-95kg), a to ponoć problem przy tym motorku :shock: Wprawdzie jakoś tego nie zauważyłem, ale przejechałem ledwo 300-400m, no i chwilowe podjaranie i fascynacja podziałała jak klapki na oczy. Jak to jest w normalnym użytkowaniu przy załadowaniu dodatkowo bagażem i z plecaczkiem na tyłach? Da się to moto utrzymać? Nogi mam raczej silne (już nie szaleję jak kiedyś, ale przysiad ze sztangą 140kg robię bez problemów), ale czy to wystarczy? Naczytałem się ostatnio i co rusz ktoś pisze, że v-storm jest lepszy dla niższych :? Przez weekend nie mogłem żadnego wiaderka ustrzelić w komisach żeby ponowną przymiarkę zrobić :(

: pn wrz 08, 2008 9:37 am
autor: szuler
Dasz sobie spokojnie radę. Mam 173 cm, 75 kg, jeżdzimy we dwójkę i jest OK. To tylko kwestia "zaprzyjażnienia" się z moto.

: pn wrz 08, 2008 9:43 am
autor: ArturS
szuler pisze:Dasz sobie spokojnie radę. Mam 173 cm, 75 kg, jeżdzimy we dwójkę i jest OK. To tylko kwestia "zaprzyjażnienia" się z moto.
uffff...... :lol:

: ndz kwie 19, 2009 2:52 pm
autor: Biały
szuler pisze:Dasz sobie spokojnie radę. Mam 173 cm, 75 kg, jeżdzimy we dwójkę i jest OK. To tylko kwestia "zaprzyjażnienia" się z moto.
Pozwolę sobie "odgrzać temat" ponieważ również mam 173cm/75kg i własnie stoję przed dylematem zakupu moto- oczywiście bardzo chce Viadro ale przejechałem się sprzetem kolegi i niestety w najniższym położeniu zawieszenia nie siegałem ziemi :cry: tzn. nie byłem w stanie do końca stóp płasko o asfalt oprzeć żeby nad sprzetem panować a jak dojdzie jeszcze pasażer i 3kufry to w takim przypadku o glebę nietrudno na postoju w koleinach...
W grę wchodzi jeszcze DL 650, którym tez jeździłem i tam bez problemu mój wzrost wystarcza tylko jakoś do Suzuki jako marki zaufania nie mam choć wszyscy co mają to sobie chwalą a i moja przejażdżka V-Stromem jak najbardziej pozytywnie mnie nastawiła.
Słyszałem, że są jakieś patenty na obniżnie kanapy w Varadero- bardzo proszę "nikczemnych" wzrostem uzytkowników o info jak się im jeździ. :cry:

: ndz kwie 19, 2009 7:44 pm
autor: szuler
Napisałeś, że na poprzednim moto zaliczyłeś 6 sezonów a więc nie jesteś "świerzak".
Jak bedziesz uważał, np. na koleinach to nigdy na garbie nie stajesz a zawsze w koleinie itp. to sobie spokojnie poradzisz. Ja też nie stawiam pełnych stóp na ziemi i zaliczyłem tylko jedną glebę na skrzyżowaniu - przekombinowałem i jak doszła masa do głosu to zostałem pokonany.

Z obnizaniem mozna:
- zamówic sidzenie z obnizoną kanapą - np w Marimoto
- opuścić półke na lagach

Ja sobie te zabiegi odpuściłem i jak na razie - 18kkm - jest OK

: ndz kwie 19, 2009 10:49 pm
autor: Biały
szuler pisze:Napisałeś, że na poprzednim moto zaliczyłeś 6 sezonów a więc nie jesteś "świerzak".
Zgadza się nie jestem nowicjuszem- nawinałem przez ostatnie 6 sez. 42kkm jednak mam wciąż w pamięci moment jak mnie na pochyłym asfalcie na żwirku nogę pośliznęło i niestety "gleba" :cry:
A znajac moją pasażerkę to moto zawsze bedzie na max. zapakowane, bo zabiera tony kosmetyków i innych pipsztołków także 3 kufry+namiot na zewnatrz zawsze wozimy więc pewne oparcie by się przydało...

: pn kwie 27, 2009 8:45 pm
autor: Adaśko
Konrad pisze: Choć ja nie spotkałem się z przebiegami Varadero rzędu 100tys. a BMW tak.
A ja widziałem varadero z przebiegiem 198,000 km i ma się doskonale.
Znam też jego właściciela
Jeżdzę też z kolegą który ma na zegarku 126,000 km i nic się nie dzieje...
Moje ma dopiero 43,000 km....

: pn kwie 27, 2009 10:49 pm
autor: Konrad
Adaśko pisze:
Konrad pisze: Choć ja nie spotkałem się z przebiegami Varadero rzędu 100tys. a BMW tak.
A ja widziałem varadero z przebiegiem 198,000 km i ma się doskonale.
Znam też jego właściciela
Jeżdzę też z kolegą który ma na zegarku 126,000 km i nic się nie dzieje...
Moje ma dopiero 43,000 km....
Od ostatniego wpisu juz widziałem sporo Varadero z przebiegami grubo ponad 100 tys!!!

: pn kwie 27, 2009 11:18 pm
autor: Adaśko
a co powiecie o KTM 990 ADV ?? Ostatnio ktos pozwolił mi zrobić malą rundkę.....i kurcze spodobało mi się.
Varaderce pojawił się konkurent....